facebooktwitteryoutube
in Narzędzia - 08 Wrz, 2014
by admin - no comments
Recenzja: Windows Live Writer – mały kombajn do blogowania

Instalacja programu Windows Live Writer jest prosta: ściągamy plik ze stronyget.live.com/writer/overview i po uruchomieniu klikamy aż do uzyskania zamierzonego efektu końcowego. Denerwują ekrany oferujące dodatkowe usługi firmy Microsoft, a zwłaszcza to, że po zakończeniu instalator odsyła nas do stronywww.live.com. „Tonący brzytwy się chwyta” w wykonaniu firmy Microsoft.

Pierwsze wrażenie

Wow! Sam program na pierwszy rzut oka program robi rewelacyjne wrażenie, dopieszczony graficznie styl typu „Office” umożliwi każdemu użytkownikowi pakietów biurowych czuć się prawie jak w domu. Układ jest przyjazny, opcje są ukazane w postaci tekstów lub ikonek szybkiego dostępu, średnie wrażenie, jakie wywarła na mnie instalacja, sam program rekompensuje z nawiązką.

Edycja tekstu

Po krótkiej aklimatyzacji okazuje się, że Windows Live Writer to program blogowy pełną gębą. Nie dość że w wiekszości przypadków automatycznie rozpoznaje jaką platformę blogową używamy i pobiera odpowiednie pliki, umożliwiając edycję wpisu w stylu WYSWIG (Opcje „Dziennik sieci web” > „Dodaj konto dziennika web”), to jeszcze w trakcie edycji do dyspozycji mamy cztery rodzaje widoków:

  1. Normalny – wszystko widzimy jak w edytorze tekstów OpenOffice lub Word.
  2. Układ dla sieci web – za pomocą pobranych obrazków i stylów edytujemy wpis w szacie graficznej naszego bloga.
  3. Podgląd w sieci web – widzimy wpis w formie, w jakiej wygladałby po opublikowaniu. WLW ponownie korzysta ze ściągniętych wcześniej plików i ustawień.
  4. Kod HTML – czysty kod i znaczniki. Podobnie jak inni członkowie rodziny Microsoft program dość swobodnie podchodzi do tematu standardów sieciowych.

Mały wbudowany edytor grafiki oferuje opcje pospolite jak dodanie cienia lub zmianę rozmiaru grafiki, oraz zaawansowane np. obracanie, zmianę obrazka z kolorowego na czarno biały lub na tonację sepia – dość powiedzieć, że podstawowe czynności obróbki zdjęć i obrazków Live Writer wykona samodzielnie.

 

Wystarczy dodać opcje czcionki (pogrubienie, podkreślenie, przekreślenie, kursywa), zarządzanie listami (uporządkowane, nieuporządkowane), wstawianie tabeli, map oraz plików wideo, by powstał obraz programu który pod względem funkcjonalności niewiele ustępuje mozliwościom edytora tekstów Microsoft Works.

Miłośnicy wtyczek mogą ściągnąć jedną z dostępnych obecnie 79 pluginów oferujących m.in. wstawianie obrazków z flickr lub mapy Google Maps – Szkoda tylko, że nie są po polsku.

Live Writer może zapisać wersje robocze naszych wpisów na komputerze lub przesłać je jako brudnopisy na nasz blog, pozwala wywołać okno przeglądarki i zalogować się do panelu administracyjnego. Oczywiście, możemy też od razu opublikować wpis z programu.

Całość uzupełniają dwa panele:

  • dolny panel pozwala ustawić wszystkie opcje wpisu lub strony włączając autora, tagi, datę publikacji, kategorie itp. Wiekszość danych, jak np. dostępni autorzy i lista kategorii, pobierana jest wraz z plikami szaty graficznej bloga.
  • Panel z prawej strony jest dynamiczny; jeśli zaznaczymy obrazek będzie on wyświetlał opcje dla obrazka (patrz Obr.1), jeśli tekst – ogólne opcje dotyczące wpisu i bloga.

Oba panele można zwijać i rozwijać za pomocą kliknięcia na strzałkę.

Opcje programu

Panel opcji „Narzędzia > Opcje” przedstawia się przyzwoicie, możemy między innymi ustawić częstotliwość autozapisu, słowa które przy wysyłaniu WLW ma zamienić na linki, serwery proxy oraz adresy serwerów które mają być powiadamiane o nowym wpisie. Dodatkowo możemy zarządzać nieograniczoną ilością kont blogowych oraz korzystać ze sprawdzania pisowni, standardowo niestety jedynie w języku angielskim (dla niezadowolonych: oto mój nieoficjalny sposób na zainstalowanie polskiego słownika).

 

 

W skrócie

Zalety

  • Rewelacyjna obsługa tworzenia wpisu z wykorzystaniem stylu naszego bloga, pisanie artykułu przypomina korzystanie z edytora tekstowego
  • Możliwość publikowania, zapisu, otwierania na blogu i na dysku nie tylko wpisów, ale i stron.
  • Obsługa nieograniczonej ilości blogów i automatyczne rozpoznawanie wielu z popularnych formatów (m.in. WordPress, Blogger, Movable Type, nie udało się połączyć z blogiem testowym na blox.pl).
  • Przyjemna szata graficzna programu, w której możemy dodatkowo wybrać w jakim ma być kolorze.
  • Podstawowa obróbka grafiki zawierająca m, in. obracanie, zmianę rozmiaru, dodawanie cienia, zmianę kontrastu obrazka.
  • Wtyczki rozszerzające zakres diałania programu m.in. Google maps, flickr itp. (wiekszość po angielsku)

Wady

  • Jak każdy program Microsoft, WLW dość swobodnie podchodzi do standardów i czasem trzeba skorzystać z widoku HTML by ograniczyć jego zapędy.
  • Podgląd i edycja wpisów z wykorzystaniem szaty graficznej opierają się na silniku Internet Explorer, co czasem powoduje nieoczekiwane efekty w wyświetlaniu szaty.
  • Program jest w polskiej wersji językowej, ale sposób by zainstalować polski słownik musiałem już znaleźć sam. Jednym słowem – wpadka.
  • W panelu bocznym występuje zakładka „wstaw tagi”, którą większość początkujących użytkowników WLW mylnie bierze za tagowanie wpisów (prawdziwe tagi znajdują się na dolnym rozwijanym panelu).
  • Instalacja sprawia wrażenie jakby Microsoft chciał nam na siłę wcisnąć cała gamę usług dodatkowych.
  • Brak zakładek, a edycja wielu wpisów odbywa się w osobnych oknach.

Podsumowanie

Tytuł: Windows Live Writer

Licencja: Freeware

Wersja programu: 2008 (Kompilacja 12.0.1367.1128)  pl

Producent: Microsoft Corporation

Rozmiar pliku instalacyjnego: ok. 3MB

Rozmiar katalogu po instalacji: ok. 13MB

Ocena: 4,5 / 6

 

Korzystam z Windows Live Writer i jestem bardzo zadowolony. A jak Wy tworzycie swoje wpisy – za pomocą panelu zarządzania bloga, czy programu do blogowania?