facebooktwitteryoutube
in Nieopisane - 20 maja, 2015
by admin - no comments
Skuteczne blogowanie – organizacja informacji

W poprzednim wpisie było o tym, jak zbierać informacje tak, by nie zajmowało to nadmiernie dużo czasu. Cieszę się, że w komentarzach pojawiło się wiele dobrych i skutecznych pomysłów. Dziś o tym, jak radzić sobię z ogromem informacji.

Do organizacji informacji stosuję system, który roboczo nazwiemy “filtrowaniem”. Polega on na przepuszczeniu zebranych danych przez szereg mniej lub bardziej sprecyzowanych filtrów, by w efekcie końcowym zmniejszyć czas potrzebny na ogarnięcie całości.

Kanały informacyjne

 

Wszystkie wpisy w czytniku dzielę na cztery grupy:

1.) Te, które od razy zaznaczam jako przeczytane (60%)

Są to kanały czysto informacyjne, czyli takie, które prenumeruję by na bieżąco śledzić newsy. Dodatkowo jako “z marszu przeczytane” oznaczam wszystkie wpisy, które mnie nie interesują, choć akurat dany blog bardzo często pisze interesujące rzeczy.

2.) Te, które drukuję (10%)

Ponieważ dużą część dnia spędzam poza domem część wpisów, które przedarły się przez pierwsze sito drukuję do konsumpcji w trakcie podróżowania. Są to artykuły dłuższe, albo takie, które na pierwszy rzut oka mogą mnie zainteresować. Po wydrukowaniu wpisy oznaczam jako przeczytane (wszystkie potrzebne dane i tak mam na wydruku).

3.) Te, które otwieram w nowej zakładce (15%)

Ta grupa składa się z wpisów na blogach znajomych i osób które darze szczególnym sentymentem, jak również wpisów które zapowiadają się ciekawie, choć nie aż tak, żeby od razu je drukować. Po otworzeniu w nowej zakładce wpisy oznaczam jako przeczytane.

4.) Te, z którymi nie wiem co robić (5%)

Jeśli wpis przedrze się przez kolejne warstwy i do końca nie wiem co z nim zrobić zwyczajnie zostaje na liście rzeczy do zrobienia. Czasem są to wpisy, które chciałbym skomentować, ale w obecnym momencie zwyczajnie nie starczy mi czasu, by coś rozsądnego napisać. Innym razem wpis zawiera odnośnik do czegoś, co jest tak obszerne, że postanawiam przesunąć termin czytania aż do momentu, gdy bedę nieco “luźniejszy”. Jeśli wpis zalega dłużej niż trzy dni ponownie staram się przydzielić go do jednej z wcześniejszych trzech kategorii, a jeśli się nie uda ląduje on w przeczytanych.

Poczta i komentarze

 

Pocztę traktuję podobnie jak komentarze – trzeba na nie odpowiedzieć (3 grupy):

1.) Te, na które odpowiadam od razu.

Są to zazwyczaj krótkie maile, które nie wymagają więcej niż dwie minuty. Do tej grupy zaliczają się także komentarze do wpisów, które można napisać nie poswięcając na to zbyt wiele czasu (2-3 minut, czyli czytanie krótkiego tekstu i odpowiedź).

2.) Te, na które wymagają bardziej treściwej odpowiedzi.

Jeśli okazuje się, że napisanie odpowiedzi na maila lub zredagowanie komentarza zajmie więcej czasu odkładam je na pierwszą wolną chwilę. W tym przypadku maile pozostawiam zaznaczone jako nieprzeczytane, a strony do skomentowania wrzucam do paska szybkiego uruchamiania w przeglądarce. Po odpowiedzi zaznaczam maile jako przeczytane i usuwam strony z paska.

3.) Te, na które powinienem odpowiedzieć od razu.

Czasem zdarzają się sytuację, w których co prawda powinienem odpowiedzieć od razu ale zwyczajnie brakuje mi pomysłu jak to zrobić. Jest to jeden z działów zarądzania informacją, który zdecydowanie powinienem dopracować i przepraszam wszystkich, którzy zdązyli się z nim spotkać.

Otwarte okna

 

Okna, które otworzyłem w trakcie przeglądania kanałów infromacyjnych dzielą się na trzy grupy:

1.) Te, które czytam i zamykam.

Są to wpisy, które zwróciły moja uwag ze względu na to, że zapowiadały się ciekawie albo dlatego, że napisał je znajomy. Czasem nie jestem w stanie wyprodukować inteligentnego albo motywującego komentarza, czasem wszystko zostało juz powiedziane a jeszcze innym razem wpis (kto by uwierzył) nie wymaga czynnego udziału czytelnika.

2.) Te, które czytam i komentuję.

To sytuacje, w których temat bardzo mnie ciekawi, albo chcę wesprzeć autora komentarzem. Jeśli w ciągu 30 sekund nie jestem w stanie wymyśleć co napisać artykuł albo wędruje do ulubionych, albo podobnie jak w punkcie wyżej zwyczajnie zamykam okno – przy następnym wpisie w kanale RSS wrócę do bloga i komentarza. Po skomentowaniu (lub nie) zamykam okno wpisu.

3.) Te, które zapisuję w ulubionych.
Jeśli treść wpisu przedstawia jakąś ciekawostkę lub interesujący pogląd zapisuję ją w ulubionych przeglądarki. Może to oznaczać, że do wpisu wrócę dopiero za kilka tygodni po kolejnym sprzątaniu ulubionych, wtedy jednak artykuł już służy jako źródło inspiracji. Po zapisaniu zamykam okno wpisu.

Podsumowując

Liczby wiadomości poczty raczej nie zredukuję. Mógłbym za to zmniejszyć liczbę kanałów informacyjnych w czytniku, ale każda przeczytana wiadomość poszerza  zaplecze, z którego mogę korzystać nawet bez dostępu do internetu. Obecnie prenumeruję ok. 90 kanałów informacyjnych i cały czas pracuję nad tym, jak zarządzać nimi bardziej skutecznie. Z czasem na pewno uda się w tym samym czasie przerobić 200 albo nawet 300 kanałów – to jedynie kwestia wprawy i sposobu obróbki.

W jaki sposób Ty ogarniasz swój natłok informacji?